Uwaga! Wezbranie z przekroczeniem stanów ostrz (komunikat RSO) Uwaga! ĆWICZENIA ALARMOWANIA (komunikat RSO)

Tragiczny finał poszukiwań nad Kisajnem. Ratownicy odnaleźli ciało 33-latka

Ratownicy i policjanci na pomoście nad jeziorem Kisajno, w tle motorówka policyjna i zacumowane jachty.

Na jeziorze Kisajno zakończyły się poszukiwania 33-letniego mężczyzny, który zniknął po zejściu z jachtu zacumowanego w Pięknej Górze. Ratownicy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego odnaleźli ciało na dnie jeziora, niedaleko miejsca postoju jednostki. W działaniach uczestniczyły też policja i straż pożarna z Giżycka.

Zgłoszenie przyszło późno, a z każdą godziną szanse malały

Do zaginięcia doszło w Pięknej Górze nad Kisajnem, gdzie 33-latek wypoczywał ze znajomymi. Z informacji przekazanych przez Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wynika, że zgłoszenie o braku kontaktu z mężczyzną wpłynęło do Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego około godziny 16:45.

Ratownicy podali, że załoga była zaniepokojona, ponieważ od dłuższego czasu nie było żadnego kontaktu z mężczyzną. Według ustaleń, noc wcześniej przebywał na jachcie w gronie znajomych i oglądał z nimi mecz. Po północy miał wyjść z zacumowanej jednostki i już na nią nie wrócić.

Sonar wskazał miejsce w pobliżu jachtu

Po przyjęciu zgłoszenia ruszyła szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza. Do działań skierowano jednostkę R 19 MOPR z Giżycka wyposażoną w sonar oraz grupę BSP. W terenie pracowali także giżyccy policjanci i strażacy z komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej.

W pobliżu miejsca cumowania jachtu znaleziono klapki należące do zaginionego. Później sonar wskazał punkt na dnie jeziora, gdzie znajdowało się ciało mężczyzny. Było ono zlokalizowane niedaleko jednostki, na głębokości około sześciu metrów, a po niespełna pół godzinie zostało wydobyte na powierzchnię.

Policja i prokurator wyjaśniają okoliczności zdarzenia

Na miejsce wezwano prokuratora, a ciało zabezpieczono do dalszych czynności. Śledczy zlecili sekcję, która ma pomóc w ustaleniu dokładnej przyczyny śmierci. Giżycka policja przekazała, że zaginięcie zgłoszono dosyć późno, co utrudniło działania.

Ratownicy MOPR zwrócili uwagę, że do tragedii mogło nie dojść, gdyby zachowane zostały podstawowe zasady bezpieczeństwa. W ich ocenie znaczenie mógł mieć także alkohol, który – jak napisali – został spożywany w nadmiarze.

Źródło: interia.pl