Motylki zajrzały za kulisy urzędu i zobaczyły Giżycko od środka

Motylki zajrzały za kulisy urzędu i zobaczyły Giżycko od środka

FOT. UM Giżycko

W giżyckim urzędzie tego dnia trudno było o zwykłą ciszę. W korytarzach pojawiły się przedszkolaki z Bajki, które zamiast szkolnych ławek wybrały gabinety, mapy i miejskie tajemnice. Z bliska zobaczyły, jak składa się codzienny mechanizm miasta – od planów inwestycji po pracę straży miejskiej.

  • W gabinecie i na planach plaży przedszkolaki podglądały miejskie decyzje
  • O bezpieczeństwie, radnych i sprawach ważnych dla mieszkańców
  • Straż Miejska zrobiła na dzieciach największe wrażenie

W gabinecie i na planach plaży przedszkolaki podglądały miejskie decyzje

Pierwszy przystanek był w pokoju zastępcy burmistrza. To właśnie tam grupa Motylki spojrzała na Giżycko z poziomu map i mogła zobaczyć, jak w urzędzie czyta się miasto nie tylko oczami mieszkańca, ale też przez układ ulic, terenów i planów.

Potem przyszedł czas na Wydział Inwestycji. Dzieci zobaczyły nową koncepcję zagospodarowania plaży, a przy okazji usłyszały, że za każdym takim projektem stoi długi łańcuch decyzji, uzgodnień i pracy wielu osób. Dla najmłodszych to była prosta, ale bardzo czytelna lekcja: miejskie przestrzenie nie pojawiają się same, tylko są najpierw planowane, rysowane i poprawiane.

O bezpieczeństwie, radnych i sprawach ważnych dla mieszkańców

Kolejnym miejscem było samodzielne stanowisko ds. ochrony ludności i obrony cywilnej. Tam rozmowa zeszła na to, jak różne służby i zawody współpracują w sytuacjach zagrożenia. Dla przedszkolaków to temat trudny, ale podany w sposób zrozumiały – tak, by zobaczyć, że bezpieczeństwo opiera się na współdziałaniu, a nie na jednym ruchu czy jednej osobie.

Wspólnie z pracownikiem Biura Rady Miasta grupa zajrzała też do sali konferencyjnej, gdzie obraduje Rada Miasta. Dzieci dowiedziały się, czym zajmują się radni i jak zapadają decyzje, które później przekładają się na codzienne funkcjonowanie Giżycka. Taki fragment wizyty zwykle zostaje w pamięci na dłużej, bo pozwala zajrzeć za zasłonę urzędowych procedur i zobaczyć, że samorząd to konkretna praca, a nie tylko nazwa na drzwiach.

Straż Miejska zrobiła na dzieciach największe wrażenie

Na końcu przyszedł czas na Urząd Stanu Cywilnego i Straż Miejską. W USC przedszkolaki usłyszały, jakie sprawy załatwiają tam mieszkańcy i dlaczego to miejsce bywa ważne w najważniejszych życiowych momentach. To był najbardziej „dorosły” z przystanków, ale zarazem bardzo bliski codzienności.

Najwięcej emocji wzbudziła jednak wizyta u strażników miejskich. Dzieci mogły zobaczyć monitoring miejski i obejrzeć samochód straży z bliska. Taki kontakt z wyposażeniem i pracą służb działa na wyobraźnię mocniej niż niejedna opowieść. Cała wycieczka zamknęła się więc w jednym, prostym wniosku – miasto działa dzięki wielu ludziom, a każdy z tych urzędowych pokoi pełni inną, potrzebną rolę.

Grupa Motylki była podczas wizyty pod opieką nauczycielek Doroty Strug i Marty Bryndzy-Buczyńskiej.

na podstawie: Urząd Miejski Giżycko.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Giżycko). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.