Twierdza Boyen zadrżała od huku. Widowisko przyciągnęło tłumy

Twierdza Boyen zadrżała od huku. Widowisko przyciągnęło tłumy

FOT. Urząd Miejski w Giżycku

Jeszcze przed rozpoczęciem pokazu Twierdza Boyen była już pełna ludzi, a jej mury niosły tylko jeden rodzaj napięcia – to, które czeka na pierwszy huk i pierwszy ruch sprzętu. W Giżycku nowa wojskowa inscenizacja szybko zamieniła historyczne miejsce w żywą scenę, gdzie ciekawość widzów mieszała się z dźwiękiem silników i komend. Najmocniej widać to było w spojrzeniach najmłodszych, bo dla nich ciężkie wozy i żołnierze działający z precyzją byli równie fascynujący jak sama forteca. Tego dnia wojsko i historia mówiły jednym głosem, a tłum słuchał uważnie.

  • Gdy bramy twierdzy były już pełne ludzi, pokaz ruszył wśród huku i komend
  • Na dziedzińcu rodziny patrzyły na wojsko z bliska
    1. Giżycka Brygada znów przypomniała, jak mocno jest związana z miastem

Gdy bramy twierdzy były już pełne ludzi, pokaz ruszył wśród huku i komend

Pokaz rozpoczął się o 13.30, ale wcześniej trudno było przecisnąć się przez wejście do Twierdzy Boyen. Frekwencja od początku sugerowała, że pierwsza edycja „Twierdzy w Ogniu” nie będzie zwykłym wydarzeniem, tylko dużym miejskim spotkaniem z wojskiem i historią w jednym kadrze.

Organizatorzy zestawili XIX-wieczne mury z nowoczesnym sprzętem wojskowym, a ten kontrast działał na wyobraźnię bez żadnych dodatkowych fajerwerków. Najważniejsze były dynamiczne sceny pokazujące możliwości bojowe „Zawiszaków” oraz współdziałanie piechoty z ciężkimi pojazdami.

Na dziedzińcu rodziny patrzyły na wojsko z bliska

Wielu uczestników przyszło tu całymi rodzinami. Dziedziniec szybko wypełnił się giżycczanami i turystami, którzy zatrzymywali się przy wozach bojowych, zaglądali do środka i rozmawiali z żołnierzami. Dla dzieci była to lekcja, której nie da się zamknąć w szkolnej sali.

Realizm scen i środki pozoracji pola walki robiły wrażenie nawet na tych, którzy przyszli tylko „zobaczyć, co będzie”. W praktyce pokaz okazał się nie tyle inscenizacją, ile głośnym i dobrze zagranym spotkaniem z nowoczesnym wojskiem w miejscu, które samo ma mocną historię.

„To niesamowite widzieć taki sprzęt w miejscu, które samo w sobie ma tak bogatą historię. Dzieci są zachwycone, a my czujemy dumę, że mamy taką brygadę u nas w mieście”.

15. Giżycka Brygada znów przypomniała, jak mocno jest związana z miastem

Udział 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej był czymś więcej niż tylko efektownym elementem programu. To właśnie ta formacja od lat stanowi ważną część codziennego pejzażu Giżycka, a sobotnie wydarzenie pokazało, że więź między mundurem a miastem wciąż jest żywa i czytelna.

Pierwsza edycja „Twierdzy w Ogniu” ma szansę zostać zapamiętana nie tylko jako pokaz siły, ale też jako wydarzenie, które dobrze połączyło edukację historyczną z emocjami. W twierdzy, która zwykle opowiada o przeszłości, tego dnia bardzo wyraźnie wybrzmiała teraźniejszość.

na podstawie: UM Giżycko.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski w Giżycku). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.